Na Bliskim Wschodzie czeka 200 milionów ludzi chcących do Europy – powstrzymamy ich polskim referendum. 15 października, chce przejąć władzę w Polsce. POlska POwinna przyjąć co Nie ma wątpliwości, że Instagram to niezwykle popularna platforma społecznościowa. Obecnie zajmuje czwarte miejsce na liście, z niewiarygodną liczbą 1.28 miliarda aktywnych użytkowników miesięcznie i oczekuje się, że w 40 roku osiągnie około 2023 miliardów dolarów rocznej sprzedaży reklam. Prawie połowa Polaków mieszka w przeludnionych mieszkaniach - wynika z danych Eurostatu. Co więcej, aby nad Wisłą zapanowały tak komfortowe warunki mieszkaniowe jak w Europie, niezbędne Alliance 8.7 szacuje, że w 2016 r. 24,9 miliona ludzi było zmuszanych do pracy, z czego 16 milionów było wykorzystywanych w pracach o charakterze prywatnym, takich jak prace w domu, budownictwo lub rolnictwo. 4,8 miliona osób przymuszanych do wyzysku seksualnego, a 4 miliony do pracy, która była narzucona przez władze państwowe. 15,4 Jeżeli zaś nawet zwiększamy popyt, to rzadko kiedy dotyczy on nieruchomości, które w Polsce wciąż uchodzą za dobra luksusowe. Narodowy Bank Polski wskazuje, że ceny mieszkań w naszym kraju wzrosły o 10% względem ubiegłego roku. W skali inwestycji za 300 lub 400 tysięcy daje to około 30-40 tysięcy różnicy w cenie rocznie. Gdy James Cook po raz pierwszy spotkał Aborygenów – w 1770 r., ich populacja mogła sięgać według różnych szacunków od 300 tysięcy do 1 miliona osób, zorganizowanych w około 600 plemion władających 500 językami. To bardzo mało, zważywszy że w tym samym czasie w niewiele większej Europie żyło prawie 200 milionów ludzi. . polski arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński angielski Synonimy arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński ukraiński Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń wulgarnych. Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń potocznych. Każdego roku malarią zaraża się około dwa miliony ludzi. Każdego dnia przez porty lotnicze w Stanach przewija się około dwa miliony ludzi, co sprawia, że tworzą się na nich zatory. With some two million people per day coming through US airports, congestion is becoming a major problem. Reżim w Chartumie zabił około dwa miliony ludzi zanim w 2011 roku Sudan południowy stał się odrębnym krajem. The Khartoum regime killed some two million of them before southern Sudan became a separate country in 2011. Każdego roku malarią zaraża się około dwa miliony ludzi. Nie znaleziono wyników dla tego znaczenia. Wyniki: 2807. Pasujących: 5. Czas odpowiedzi: 152 ms. Do mniej niż 400 tys. Polaków – 1 proc. z przeszło 37 milionów – należy dziś ponad 30 proc. całego majątku zgromadzonego w kraju. Gdyby mapa Polski była odbiciem stanu posiadania, to do zaledwie 10 procent najbogatszych należałoby ponad 60 proc. obszaru kraju – od Bałtyku aż po linię łączącą Dolny Śląsk z zamożność gospodarstw domowych w Polsce jest niska i to nie tylko w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, ale także wobec średniej w Europie Wschodniej – taki wniosek postawili niedawno autorzy raportu o nierównościach na wciąż rozwarstwia się – i w dochodach, i w gromadzonym majątku – lub raczej jego braku. „Od 1990 roku nastąpił spektakularny wzrost nierówności w Polsce. W 1990 r. najbiedniejsze 50 proc. uzyskiwało 28 proc. dochodu narodowego, podczas gdy dziś ma tylko 20 proc.”, piszą autorzy z grupy Thomasa Piketty’ego po raz pierwszy tak dokładnie zbadali stan posiadania (dotąd skupiali się na nierównościach w dochodach). Obraz, który się maluje na danych z Polski jest 60 proc. całego majątku zgromadzonego w naszym kraju (nieruchomości, auta, akcje spółek, aktywa finansowe itd.) należy do zaledwie 10 proc. ludzi. Jeśli chcielibyśmy zwizualizować ten trend, przyjmując, że 100 proc. zgromadzonego majątku to 100 proc. terenu Polski, 60 proc. stanowiłoby obszar od Bałtyku aż po linię łączącą Dolny Śląsk z więcej, zaledwie 1 proc. z grupy najbogatszych 3,7 mln osób – czyli mniej niż 400 tys. z 37 milionów Polaków – kontroluje aż 30,3 proc. całego to nie oznacza, że najbogatsi Polacy posiadają 60 proc. obszaru Polski – chcieliśmy jedynie wyraźnie zobrazować przepaść między stanem posiadania przeciwnej stronie przepaści znajduje się blisko 19 mln ludzi, którzy – średnio – nie mają żadnego majątku. Według analizy, aż 50 proc. Polaków ma niemal wyłącznie długi (wśród nich tysiące mieszkań, ale na kredyt od banku). Ich średni udział w całym krajowym majątku jest ujemny i wynosi -0,7 proc. Jak dokładnie jest liczony stan posiadania z długiem wyjaśnił dr Michał Brzeziński, ekonomista UW, w tym 39 proc. majątku dzieli się między 40 proc. społeczeństwa. Na mapie to byłaby południowa część kraju, od wspomnianej linii łączącej dolnośląskie z lubelskim aż po szczyty gór na w przeliczeniuNa pierwszy rzut oka bardziej optymistycznie podział majątku wygląda w złotówkach, wyliczony według parytetu siły nabywczej (PPP). Bo każdy Polak średnio ma majątek wart 128 tys. zł. Z tym, że kluczowe jest tu słowo „średnio”: o ile 1 proc. polskich krezusów kontroluje średnio majątek wart 3,9 mln zł, a każdy członek grupy najbogatszych 10 proc. ma średnio prawie 800 tys. zł, o tyle połowa Polaków żyje na minusie. Średni majątek Polaka w tej grupie to minus 1802 grupy Piketty’ego mocno różnią się od szacunków polskich badaczy, którzy zakładali, że w rękach najbogatszych 10 proc. znajduje się 50 proc., a nie 60 proc. majątku Polski. Dr Brzeziński podkreśla, że badania tego typu są obarczone marginesem błędu.„Dla Polski są to nowe oszacowania i nowe metody i z tego punktu widzenia trzeba być ostrożnym w ocenie.”Ale nawet jeśli statystyka nieco przekłamuje obraz rzeczywisty, to różnice mogą być na poziomie 2-5 pkt jak blok o 100 mieszkaniach – w ośmiu nie ma łazienki, w pięciu skrajne ubóstwo. To obraz z nowego „Raportu o biedzie”Katarzyna MokrzyckaDyrektor 300Research, segmentu raportów i konferencji platformy ekonomicznej 300Gospodarka. Wcześniej była zastępcą redaktora naczelnego w Obserwatorze Finansowym, zastępcą szefa działu ekonomicznego w Gazecie Prawnej oraz szefem działu Biznes w tygodniku Wprost. W polsce mieszka około 40 milionów ludzi. Męszczyźni stanowią 32%, kobiety-43%, a dzieci i młodzież do lat 19-25% ludności. Pokaż to na diagramie prostokątnym. Podaj liczbę dzieci i młodzieży do lat 19 w Polsce. W świecie, w którym żyje ponad 7 miliardów ludzi, zrównoważony rozwój – o ile uda się go osiągnąć – będzie przypominał bardziej centrum Manhattanu niż wiejskie Vermont. David Owen, Green Metropolis: Why Living Smaller, Living Closer, and Driving Less Are the Keys to Sustainability Miasta nie kojarzą się ze zrównoważonym stylem życia. Widzimy tu korki, hałas, smog, a często również walające się gdzieniegdzie śmieci. Jednak zarówno naukowcy, jak i coraz większa liczba organizacji ekologicznych właśnie w dużych miastach widzi jedyną szansę na zbudowanie systemu, w którym rosnąca populacja ludzi będzie najmniejszym obciążeniem dla środowiska naturalnego. Jest co najmniej kilka powodów, dla których tak się dzieje. Miasta są bardziej wydajne Gdy mowa o indywidualnych wyborach związanych ze stylem życia, wybór miejsca zamieszkania może mieć największe znaczenie dla naszego impaktu środowiskowego. Do takich wniosków doszedł między innymi Edward Glaeser, profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda oraz autor książki Triumph of the City[1]. Jego wyliczenia wskazują, że mieszkańcy dużych metropolii zużywają przeciętnie mniej surowców naturalnych i jednocześnie generują mniej dwutlenku węgla w stosunku do mieszkańców mniejszych miejscowości. I nie chodzi tu o to, że są lepszymi ludźmi. Po prostu gęsta siatka miejska sprawia, że łatwiej jest dostarczyć wiele usług, takich jak komunikacja miejska, a inne rozwiązania mogą być bardziej efektywne dzięki ekonomii skali. Ale decyzja o miejscu zamieszkania nie jest też jedyną decyzją, która wpływa na obniżanie śladu węglowego jednostki. Co ciekawe, mieszkanie w miastach sprzyja również podejmowaniu personalnych decyzji, które są dobre dla klimatu – takim jest chociażby redukcja spożycia mięsa, albo przejście na dietę całkowicie roślinną. Według badań przeprowadzonych przez Ibris na zlecenie Roślinniejemy, to właśnie w dużych miastach w Polsce największy odsetek osób już ogranicza lub planuje ograniczać ilość spożywanego mięsa – jest to aż 73,1 % mieszkańców[2]. Nawet jeśli niechęć do jedzenia mięsa jest bardziej kojarzona z wyborami dietetycznymi kobiet, to właśnie mieszkanie w dużym mieście, a nie płeć, mają większe znaczenie dla tego, że ktoś rezygnuje z wołowego burgera. Miasta generują więcej innowacji Nasze mierzenie się z kryzysem klimatycznym będzie najprawdopodobniej wymagało modyfikacji w obecnym stylu życia – od zmian w diecie po upowszechnianie się takich modeli jak cradle to cradle czy gospodarka cyrkularna. Samo ograniczanie zasobów jednak nie wystarczy – wiele problemów będzie wymagało rozwiązań, które obecnie po prostu nie istnieją. Świat potrzebuje większej ilości dobrych pomysłów i większej ilości ludzi, którzy pracują nad wygenerowaniem tych pomysłów. Okazuje się, że znaczący wpływ na poziom innowacyjności ma miejsce w którym ludzie mieszkają. I nie chodzi tu jedynie o poziom zamożności (chociaż miasta są też bardziej skuteczne w tworzeniu zamożności), ważnym czynnikiem jest samo duże zagęszczenie ludności. Taką tezę wysunął Matt Ridley, przekonując, że cała historia ludzkiego postępu i innowacyjności dzieje się tylko dzięki temu, że „idee uprawiają seks”[3]. Samotny geniusz jest mitem, zarówno w obszarze sztuki, jak i nauki. Najbardziej płodne były miasta, które były w stanie wytwarzać całe nurty czy sceny. Nowe pomysły były efektem spotkań, dyskusji, kolaboracji i wzajemnego zapożyczania. Ten efekt udało się też dość precyzyjnie zmierzyć. Luís M. A. Bettencourt i Geoffrey B. West przeprowadzili analizę ilości patentów na mieszkańca w zależności od wielkości miejsca zamieszkania[4]. To, że na duże miasta będzie przypadało więcej patentów, nie jest zaskakujące – w końcu mieszka tam więcej ludzi. Jednak zbadany efekt jest dużo silniejszy. „[J]eśli populacja miasta zostanie podwojona, czy to z 40 000 do 80 000, czy z czterech milionów do ośmiu milionów, to systematycznie obserwujemy średni wzrost o około 15% w takich miarach, jak płace i liczba patentów na mieszkańca. Jeśli osiem milionów ludzi mieszka w jednym mieście, ich produkcja gospodarcza będzie zazwyczaj o około 15% większa niż gdyby te same osiem milionów ludzi mieszkało w dwóch miastach o połowę mniejszych. Efekt ten nazywamy «skalowaniem superliniowym»: społeczno-ekonomiczne właściwości miast rosną szybciej, niż wynikałoby to z bezpośredniej (lub liniowej) zależności od liczby ludności[5]” – opisują efekty swojego badania w tekście dla „Scientific American” obaj badacze. Miasta tworzą więcej miejsca dla natury Zagęszczanie zbiorowisk ludzkich ma też kolejną zaletę – im więcej ludzi mieszka na gęsto zaludnionym terenie, tym więcej miejsca pozostaje na tereny zielone, które mogą faktycznie być nienaruszone przez człowieka. Przyspieszanie procesów urbanizacji daje więc szansę nie tylko na innowacyjność, ale również na odradzanie się natury. Jeżeli rozegramy to dobrze, w przyszłości może być więcej terenów zielonych niż jest teraz. Będzie się to działo nie tylko dzięki samemu przenoszeniu się ludzi do miast – co już następuje, ONZ przewiduje, że do 2050 roku 68% populacji świata będzie mieszkać w miastach[6], obecnie jest to 55% – sam proces urbanizacji jest też związany z obniżeniem wskaźnika dzietności[7]. Zdaniem Joe Walstona, wiceprezesa zarządu w Wildlife Conservation Society, urbanizacja jest największą nadzieją na to, że poprzez zmniejszanie presji na środowisko, zmniejszenie zużycia zasobów i dzietności per capita, coraz więcej zagrożonych gatunków zwierząt uda się przeprowadzić przez populacyjny efekt wąskiego gardła i sprawić, że będą one w przyszłości dużo bardziej liczne niż są teraz. Walston dodaje również, że stanie się to również dzięki decyzjom wyborców z dużych miast, którzy są tradycyjnie tą grupą, które nie tylko najliczniej głosuje za większą ochroną środowiska, ale również założyła większość organizacji pozarządowych chroniących przyrodę. Miasta pozwalają mieszkać mniej i bliżej oraz mniej jeździć samochodem „Live smaller, live closer, drive less” – zdaniem Davida Owena, autora książki Green Metropolis[8], te trzy zasady w największym stopniu przekładają się na zmniejszenie wpływu jednostki na środowisko. Mniejsze przestrzenie najzwyczajniej w świecie wymagają mniejszej ilości surowców i wymagają mniejszej ilości ogrzewania i chłodzenia przez cały rok, a większe zagęszczenie ludzi sprawia, że dużo łatwiej jest zrezygnować z samochodu na rzecz bardziej zrównoważonych rozwiązań. Te kroki są jednocześnie najłatwiejsze do zrealizowania na większą skalę tylko w warunkach miejskich, a nawet wielkomiejskich. Ekologiczne mieszkanie to nie dom na wsi, tylko kawalerka w bloku. Nawet jeśli zgodzimy się, że przenoszenie się do miast jest ważnym krokiem w procesie dbania o przyszłość planety, wyzwaniem będzie cały czas dbanie o to jak te miasta będą wyglądać. Powstawanie coraz większych miast może być nadzieją dla klimatu, natury i zwierząt. Musimy postarać się, żeby nie były one koszmarem dla mieszkających w nich ludzi. Aby wspierać innowacyjność i ograniczać emisje w przeliczeniu na mieszkańca ważne jest, by tkanka miejska była naprawdę zwarta. Rozlewanie się miast na przedmieścia (eksurbanizacja) nie jest w żadnym stopniu korzystna. Miasta przyszłości powinny ułatwiać poruszanie się pieszo i rowerem, mieć rozwiniętą sieć transportu miejskiego oraz dużo wspólnej przestrzeni, która ułatwia wymianę pomysłów i współpracę. Miasta są naszą przyszłością, więc warto już dzisiaj zabrać się do pracy nad tym, jak będą działać. [1] Triumph of the City: How Our Greatest Invention Makes Us Richer, Smarter, Greener, Healthier, and Happier, Edward Glaeser, Penguin Books, 2012 [2] IBRIS: Prawie 60% Polaków deklaruje ograniczenie spożycia mięsa, Maciej Otrębski, [3] When ideas have sex, Matt Ridley, TEDx, [4] Growth, innovation, scaling, and the pace of life in cities, Luís M. A. Bettencourt, José Lobo, Dirk Helbing, Christian Kühnert, Geoffrey B. West [5] Bigger Cities Do More with Less, Luís M. A. Bettencourt and Geoffrey B. West, “Scientific American” Vol. 305, No. 3, September 2011 [6] “68% of the world population projected to live in urban areas by 2050, says UN”, UN, [7] Urbanization and fertility decline: Cashing in on Structural Change, George Martine, José Eustáquio Alves, Suzana Cavenaghi, [8] Green Metropolis: Why Living Smaller, Living Closer, and Driving Less Are the Keys to Sustainability, David Owen, Riverhead, 2009. Fundacja Liberte! zaprasza na Igrzyska Wolności w Łodzi, 14 – Partnerem strategicznym wydarzenia jest Miasto Łódź oraz Łódzkie Centrum Wydarzeń. Więcej informacji już wkrótce na: Zgodnie z ostatnim raportem Organizacji Narodów Zjednoczonych o stanie miast świataAccording to the latest United Nations report on the state of the world'scities 827 million people live in shanty towns today and that number will continue to grow by an average of 6 million every year. bądź korzystając z zasobów których gdzie indziej nie znajdą. or exploiting resources found nowhere Marche jest z widokiem na Morze Adriatyckie w centrum Włoch Pesaro e Urbino Macerata Fermo i Ascoli Piceno i ledwie miasto na czterech ponad pięć tysięcy mieszkańców Marek zawsze"Wschodnia Brama" naszego kraju jest tylko regionie w liczbie Marche is overlooking the Adriatic Sea at the Centre of Italy the capital city Pesaro e Urbino Macerata Fermo and Ascoli Piceno and scarcely a town on four over five thousand inhabitants brands always"East Gate" of our country is the only Italian region in the plural. Wyniki: 120, Czas:

w polsce mieszka około 40 milionów ludzi